← Wróć do strony głównej
Świat

Iran pod presją

Dariusz Woźniak
Autor: Dariusz Woźniak

IRAN POD PRESJĄ: KRWAWY BILANS PROTESTÓW I WIDMO NOWYCH SANKCJI

Sytuacja w Iranie pozostaje krytyczna. Po trzech tygodniach masowych protestów bilans ofiar śmiertelnych przekroczył 2400 osób, a administracja Donalda Trumpa ostrzega przed „zdecydowanymi działaniami”, jeśli władze w Teheranie zdecydują się na wykonanie wyroków śmierci na zatrzymanych demonstrantach. W obliczu paraliżu informacyjnego i blokady internetu, świat z niepokojem obserwuje kolejny etap konfrontacji reżimu z własnym społeczeństwem.

Bilans starć i blokada informacyjna

Według danych przekazanych przez amerykańską agencję prasową aktywistów praw człowieka (HRANA), skala przemocy w Iranie przybrała bezprecedensowe rozmiary. Od rozpoczęcia protestów pod koniec grudnia 2025 roku życie straciło co najmniej 2400 manifestantów oraz blisko 150 funkcjonariuszy sił bezpieczeństwa. Liczba osób osadzonych w aresztach przekroczyła już 10 tysięcy. Największym wyzwaniem dla obserwatorów pozostaje obecnie weryfikacja napływających doniesień. Władze w Teheranie zdecydowały się na całkowite odcięcie kraju od globalnej sieci. Choć w ostatnich dniach częściowo przywrócono łączność telefoniczną, internet pozostaje zablokowany, co uniemożliwia precyzyjne potwierdzenie losu tysięcy zatrzymanych. To właśnie w tym kontekście pojawiają się niepokojące sygnały o możliwych egzekucjach, które miałyby posłużyć jako narzędzie ostatecznego stłumienia buntu.

Opis zdjęcia
Zdj. 1. Protesty w Iranie.

Dyplomatyczne starcie na linii Waszyngton–Teheran

Kwestia ewentualnych wyroków śmierci stała się centralnym punktem napięć międzynarodowych. Prezydent USA Donald Trump zapowiedział, że jakiekolwiek próby uśmiercania demonstrantów spotkają się z natychmiastową i surową odpowiedzią. „Jeśli Teheran zacznie zabijać pokojowych demonstrantów, Stany Zjednoczone przyjdą im na pomoc” – zadeklarował Trump, wprowadzając element niepewności co do formy tej pomocy. W odpowiedzi irański przedstawiciel przy ONZ odrzucił te oskarżenia, nazywając je podżeganiem do przemocy. Teheran stoi na stanowisku, że za śmierć młodych Irańczyków odpowiadają „obce siły” i amerykańska ingerencja w wewnętrzne sprawy państwa. Choć prezydent Masud Pezeszkian początkowo sugerował konieczność dialogu, obecna retoryka rządu jest zbieżna z twardą linią prezentowaną przez Najwyższego Przywódcę.

Źródła gniewu: Rial w cieniu inflacji

Bezpośrednią przyczyną obecnej rewolty, która objęła 27 z 31 prowincji, jest zapaść ekonomiczna. Zapalnikiem stały się strajki na teherańskim bazarze pod koniec grudnia, wywołane katastrofalną kondycją waluty. Rial osiągnął historyczne dno – za jednego dolara należy zapłacić blisko 1,5 miliona jednostek lokalnej waluty. Przy inflacji przekraczającej 50%, codzienne życie dla większości obywateli stało się walką o przetrwanie. Analitycy podkreślają, że obecne protesty różnią się od poprzednich fal (jak ta z 2022 roku) swoim socjalnym charakterem. Frustracja kupców z bazaru połączyła się z desperacją uboższych warstw społeczeństwa, tworząc mieszankę wybuchową, której reżim nie potrafi rozładować tradycyjnymi metodami obietnic gospodarczych.

“Testowy cytat do potwierdzenia”

  • Dariusz Woźniak - wywiad testowy

Strukturalny opór: Państwo w państwie

Główną przeszkodą w pacyfikacji nastrojów jest skomplikowana struktura władzy w Iranie. Dualizm między rządem a strukturami teokratycznymi sprawia, że prezydent Pezeszkian ma ograniczone pole manewru. Kluczowe sektory gospodarki oraz aparat przymusu znajdują się w rękach Korpusu Strażników Rewolucji i powiązanych z nimi fundacji (bonyadów). System ten opiera się na tzw. „państwie rentierskim”, w którym ogromna część społeczeństwa – szacowana na miliony osób – jest bezpośrednio lub pośrednio zależna od finansowania przez struktury religijne i milicję Basidż. Ta grupa beneficjentów systemu stanowi naturalną barierę dla jakichkolwiek reform, obawiając się utraty przywilejów w przypadku demokratyzacji kraju. Reżim skutecznie wykorzystuje również traumę po niedawnej, krótkiej wojnie z Izraelem, budując narrację o oblężonej twierdzy.

Nowa broń Trumpa: 25% cła na handel z Iranem

Najnowszym elementem presji zewnętrznej jest zapowiedź prezydenta Trumpa dotycząca nałożenia 25-procentowych ceł karnych na państwa, które będą kontynuować wymianę handlową z Iranem. Jest to ruch o tyle ryzykowny, że uderza nie tylko w Teheran, ale również w jego dotychczasowych partnerów, w tym kraje utrzymujące kanały dostaw żywności i leków. Eksperci wskazują na rosnącą nieprzewidywalność polityki USA. O ile w przeszłości Waszyngton był elementem stabilizującym i przewidywalnym, o tyle obecne groźby celne wprowadzają chaos w globalnych łańcuchach dostaw. Może to doprowadzić do całkowitej izolacji Iranu, co z jednej strony osłabi gospodarkę, ale z drugiej – może skonsolidować elity władzy wokół walki o przetrwanie, nie dając im żadnej drogi wyjścia z konfliktu.

Perspektywy: Między buntem a przetrwaniem

Mimo ogromnej skali protestów i determinacji ulicy, analitycy ostrzegają przed przedwczesnym ogłaszaniem końca Republiki Islamskiej. Kluczowym czynnikiem pozostaje lojalność sił bezpieczeństwa. Dopóki aparat przymusu pozostaje zwarty, a sygnały o możliwych egzekucjach służą jako straszak mający zniechęcić mniej zdecydowanych demonstrantów, system może trwać w stanie permanentnego oblężenia. Najbliższe dni pokażą, czy groźba „decydowanych działań” ze strony USA powstrzyma Teheran przed radykalizacją represji, czy też – wręcz przeciwnie – popchnie reżim do ostatecznego rozwiązania siłowego pod osłoną informacyjnej ciemności.